Niemieckie Archiwum X - zabójstwo Andrei Steffen

Niemieckie Archiwum X – zabójstwo Andrei Steffen

Andrea Steffen

 

Andrea Steffen urodziła się w 1976 roku we Wschodnich Niemczech, jako najmłodsza z czwórki córek Państwa Steffen. Małżeństwo rodziców Andrei było pełne alkoholu i kłótni rodzinnych, przez co szybko zakończyło się rozwodem, kiedy dziewczynka miała zaledwie trzy lata. Dzieci zostały przy matce, jednakże ta – z powodu choroby alkoholowej – ewidentnie nie radziła sobie z samotnym wychowaniem czterech córek. Sytuacja nie poprawiła się również wtedy, gdy matka Andrei poznała mężczyznę, który został jej drugim mężem. W konsekwencji wszystkie córki Państwa Steffen (Manuela, Michaela, Bianca i Andrea) trafiły do różnych sierocińców.

 

Dom dziecka w Neubrandenburg, w którym mieszkała Andrea

Dom dziecka w Neubrandenburg, w którym mieszkała Andrea

 

W 1991 roku Andrea miała 15 lat i mieszkała w domu dziecka w Neubrandenburgu, z którego zresztą często uciekała. Ta krótkowłosa, drobna dziewczyna przy wzroście 1,65 m ważyła 53 kilogramy. Była dość krnąbrną nastolatką, gustującą w muzyce rockowej i punkowej.

14 maja 1991 roku wraz z koleżanką zbiegły z domu dziecka.  Celem Andrei było dotarcie do Berlina, gdzie mieszkała jej dorosła już siostra – Michaela. Po kilkugodzinnej, wspólnej podróży dziewczyny rozdzieliły się.  Był to ostatni raz, gdy Andrea Steffen była widziana żywa.

 

Fotografia Andrei Steffen

Fotografia Andrei Steffen

Nagie ciało młodej dziewczyny

 

Dokładnie pięć dni później przypadkowy spacerowicz natrafił na nagie ciało młodej dziewczyny. Było to w lesie, przy autostradzie A11, prowadzącej ze Szczecina do Berlina, na wysokości miejscowości Warnitz (powiat Uckermark, Brandenburgia). Ciało Andrei leżało w odległości 30 metrów od leśnej ścieżki. Nosiło widoczne ślady pobicia na twarzy, z których policja wywnioskowała, że ma do czynienia ze sprawcą praworęcznym. Ofiara została w brutalny sposób uduszona, a charakter ran ewidentnie wskazywał na seksualny motyw zbrodni. Stwierdzono pośmiertną penetrację odbytu. Na ciele ofiary znaleziono fragmenty ziemi, co było wyraźną wskazówką na to, iż Andrea została zamordowana w innym miejscu, a jej ciało zostało tu przeniesione. Dodatkowo w pobliżu ciała śledczy odkryli odpryski niebieskiego lakieru samochodowego.

 

Zdjęcie Gunthera G. z rodziną. W tle niebieski samochód osobowy.

Zdjęcie Gunthera G. z rodziną. W tle niebieski samochód osobowy.

 

Następnie podczas przeszukania terenu – w odległości jednego kilometra – policja odnalazła fragmenty ubrania ofiary. Bez wątpienia zostało one zerwane w sposób gwałtowny.

 

Jednakże najważniejszym wnioskiem wysnutym przez policję było to, iż sprawca musiał dobrze znać okoliczny teren. Zwłoki pozostawiono w miejscu trudno dostępnym, ze skomplikowanym dojściem.

 

Początek lat 90 był trudnym okresem w historii Niemiec: przemiany polityczne, upadek muru berlińskiego i połączenie państwa. To wszystko spowodowało zmiany nie tylko gospodarcze, ale też w instytucjach publicznych. Nastąpił czas rozliczeń i transformacji, co mocno odbiło się na kondycji niemieckiej policji – zwłaszcza tej rodem ze wschodnich Niemiec. Nastąpił jej rozpad, a wielu doświadczonych funkcjonariuszy policji kryminalnej straciło pracę lub dobrowolnie odeszło ze służby.

Negatywne konsekwencje procesu zmian ciągnęły się przez wiele lat, a najpełniej odzwierciedla to przykład śledztwa w sprawie zabójstwa Andrei Steffen. W 1991 roku Policja nie podjęła zbyt wielu działań, aby rozwiązać sprawę. Skupiono się jedynie na terenie, gdzie mieszkała Andrea, czyli na Neubrandenburg. Nie prowadzono praktycznie żadnego śledztwa w pobliżu znalezienia zwłok ani w pobliskich miejscowościach. Nie ustalono także miejsca dokonania zbrodni. Tym samym śledztwo (o ile można o jakimkolwiek mówić) utknęło w martwym punkcie. Natomiast pod koniec 1992 roku Prokuratura w Poczdamie umorzyła postępowanie z powodu niewykrycia sprawcy.

Wydział zabójstw w Eberswalde

 

Za sprawą wydziału zabójstw w Eberswalde, zajmującego się zbrodniami niewykrytymi, do sprawy wrócono 12 lat później. Policjanci łączyli pracę nad sprawą Andrei, z codziennymi obowiązkami i aktualnymi zabójstwami.

W pierwszej kolejności zabrano się do odnalezienia wszelkich akt sprawy, dowodów, dokumentacji i śladów. Nie było to łatwe, a trudność związana była z opisanymi wyżej wielokrotnymi zmianami w policji oraz prokuraturze. Większość śladów i dokumentów zaginęła bezpowrotnie. Zniknęły ślady kryminalistyczne zabezpieczone na miejscu zbrodni oraz dotyczące ich ekspertyzy. Nie odnaleziono także ubrania ofiary, a wszelkie zabezpieczone przedmioty zaginęły.

 

Ślady znalezione na miejscu zbrodni - 1

Ślady znalezione na miejscu zbrodni – 1

 

Policjanci nie dali jednak za wygraną. W poszukiwaniu śladów zwrócili się do szpitala, w którym 12 lat wcześniej przeprowadzano obdukcję ciała Andrei. Szczęśliwym trafem odnaleziono tam zamrożony fragment termometru (który złamał się w trakcie obdukcji) oraz szkiełko mikroskopowe z wymazem z odbytu ofiary.

 

W kolejnym roku – 2005 – ze szkiełka udało się wyodrębnić niepełne męskie DNA, co było pierwszym poważnym dowodem w sprawie.

 

Analiza śladów w bazach DNA nie wniosła niczego nowego do sprawy. W następnym kroku sprawdzono wszystkie osoby, które czynnie brały udział w śledztwie: policjantów, lekarzy czy laborantów. Celem było wykluczenie możliwości przypadkowego pozostawienia śladu genetycznego.

 

Ślady znalezione na miejscu zbrodni - 2

Ślady znalezione na miejscu zbrodni – 2

 

Następnie wyselekcjonowano listę 350 nazwisk mężczyzn z regionu, skazanych wcześniej za przestępstwa seksualne. Sprawdzano także bliskich ofiary. Całe przedsięwzięcie trwało kilka miesięcy, a badania w każdym przypadku dały wynik negatywny.

W tym samym roku stworzony został profil kryminalistyczny sprawcy. Profiler w swoim raporcie opisał go jako silnego mężczyznę o przeciętnej inteligencji, wykonującego pracę fizyczną. Sprawca działał samodzielnie, a ofiara dobrowolnie wsiadła do jego samochodu. Zabójca musi być osobą dorosłą, mieszkającą w pobliżu. Profiler zanotował także, że było to pierwsze i jedyne morderstwo sprawcy, a w momencie dokonania przestępstwa nie był znany policji.

Ponadto śledczy stwierdzili, że sprawca i ofiara byli sobie obcy. Ich ewentualne pokrewieństwo wykluczyły testy genetyczne. Andrea była przypadkową ofiarą, a sprawca był nieprzygotowany i działał spontanicznie. I takie też było samo zabójstwo – nieplanowane, spowodowane zapewne przez użycie zbyt dużej siły podczas próby obezwładnienia ofiary. Tym samym pobicie Andrei nie było próbą ukrycia prawdziwego motywu przestępstwa.

Niemniej jednak pomimo użycia nowoczesnych technik badawczych, śledztwo stanęło w martwym punkcie i ponownie trafiło na półkę. Kolejna szansa na rozwiązanie sprawy pojawiła się 5 lat później.

Masowe badania DNA

 

W 2010 roku prokuratura w Neuruppin podjęła decyzję o masowym badaniu DNA, które miałoby wskazać sprawcę zabójstwa Andrei. Nie był to pierwszy przypadek takich działań w niemieckich sprawach kryminalnych. Niewiele wcześniej w celu ustalenia sprawcy pewnego morderstwa w Dreźnie przebadano 100 000 osób.

Tym razem przebadani mieli zostać wszyscy mężczyźni, którzy w momencie dokonania przestępstwa mieli od 18 do 65 lat oraz ich miejsce zamieszkania znajdowało się wówczas w promieniu 20 kilometrów od miejsca znalezienia ciała. Wzięto pod uwagę 62 miejscowości i 2575 mężczyzn, co było największym badaniem masowym w historii Brandenburgii.

Zbieranie próbek planowano rozpocząć we wtorek 22 marca 2011 roku. Miało potrwać do połowy kwietnia. Policja wyznaczyła pięć punktów zbierania próbek: Greiffenberg, Warnzitz, Prenzlau, Gramzow i Gerswalde. Znajdowały się one w szkołach, żłobkach i jednostce straży pożarnej.

 

Fotografia przedstawiająca badanie - 1

Fotografia przedstawiająca badanie – 1

 

Zgodnie z prawem badanie było dla mieszkańców dobrowolne, przez co dodatkowo zachęcano do niego poprzez kampanię, która miała na celu wzbudzić presję społeczną. Dodatkowo, jak przekonywał Prokurator Gerd Schnittcher, próbki miały zostać użyte tylko w tym śledztwie, a nie do identyfikacji sprawców innych przestępstw. Obiecywano, iż zaraz po wykonaniu badania zostaną one zniszczone.

Blisko 400 mężczyzn typowanych do wzięcia udziału w teście DNA zmarło przed rozpoczęciem badania. 350 osób w poprzednich latach zmieniło miejsce zamieszkania (niektórzy nawet do dziesięciu razy), a w 110 przypadkach nie udało się ustalić obecnego miejsca pobytu typowanych osób. Ponieważ część mężczyzn opuściło granice Niemiec, prośby o pomoc w badaniu zostały wysłane między innymi do Szwajcarii, Austrii, Danii, Hiszpanii, Polski, Litwy, a nawet na Bali.

Próbki pobierane były poprzez wymaz śliny.  Zbierano je w pięciu punktach, które otwarte były codziennie do późnych godzin wieczornych. Było to ogromne przedsięwzięcie logistyczne, w którym trzeba było poświęcić czas na wizyty domowe w przypadku chorych mężczyzn.

 

Fotografia przedstawiająca badanie - 2

Fotografia przedstawiająca badanie – 2

 

We wrześniu 2011 roku pojawiły się pierwsze podsumowania akcji. Jak mówił prokurator Dirk Schnittcher „2058 osób zostało przebadanych, pozostało jeszcze 175 osób, które zwlekają z poddaniem się badaniu. Jak dotąd wszystkie testy dały wynik negatywny. Całość powinna zakończyć się za kilka tygodni”.

Śledczy, wykorzystując dostępne media, postanowili jeszcze bardziej zwiększyć presję społeczną. Miały one na celu rozbudzić sumienie sprawcy oraz nakłonić do wzięcia udziału w badaniach tych, którzy jeszcze się opierali. W konsekwencji jedynie 3 osoby odmówiły poddaniu się badaniom. Niestety ich wynik wciąż był negatywny, a sprawca nieodnaleziony.

31 listopada 2011 roku w regionalnym programie telewizyjnym RBB ukazał się kolejny 30-minutowy materiał o zabójstwie Andrei. Wystąpiła w nim rodzina ofiary, a całość miała mocno emocjonalny charakter. Miało to ogromny wpływ na kolejne wydarzenia.

Samobójca z Berlina

 

W dniu 2 grudnia (czyli dwa dni po emisji materiału) około godziny 23:30 Policja w Berlinie przyjęła zgłoszenie o samobójczej śmierci Gunthera G., który w wieku 64 lat rzucił się pod nadjeżdżający pociąg relacji Berlin-Bernau. Samobójca był mieszkańcem Berlina, zawodowo zajmującym się prowadzeniem taksówki. Niedaleko miejsca zdarzenia odnaleziony został jego samochód, a w nim list adresowany do rodziny. Tytuł listu brzmiał „Moje wyznanie”.

W jego treści Gunther ogólnikowo przyznał się do zabójstwa Andrei. Twierdził, że po obejrzeniu programu telewizyjnego nagle uświadomił sobie wagę swojego czynu. Próbując umniejszyć swoją winę, wykluczał zamiar popełnienia morderstwa. Wszystko zrzucał na zbieg okoliczności. Nie przyznał się także do obnażenia ofiary i zaprzeczył dokonania czynności seksualnych. W liście niedokładnie też wskazał miejsce ukrycia ciała, myląc miejscowości. Swoje wyznanie zakończył zdaniem: „Żegnam się ze wszystkim i poddaję się najwyższej karze!”.

 

Fotografia zabójcy - Gunther G.

Fotografia zabójcy – Gunther G.

 

Samobójca z Berlina idealnie pasował do profilu sprawcy. Dorastał w pobliżu miejsca odnalezienia zwłok. Co prawda wyprowadził się stamtąd w roku 1989, ale w czasie morderstwa wykonywał tam pracę polegającą na strzyżeniu owiec. Była to praca wymagająca siły fizycznej, a Gunther między miejscowościami przemieszczał się niebieskim Wartburgiem. Był osobą aktywną seksualnie, przez osiem lat żył jednocześnie w dwóch związkach. Miał czworo dzieci. Nigdy wcześniej, również po zdarzeniu, nie wchodził w konflikt z prawem. W krótkim czasie po zbrodni porzucił pracę w owczarni i uzyskał licencję na pracę w charakterze taksówkarza.

Jednakże przyznanie się do winy Gunthera nie zakończyło sprawy. DNA samobójcy z Berlina nie było zgodne z DNA zabezpieczonym na miejscu zbrodni. Śledczy uznali, że znaleziony tam materiał genetyczny musiał pochodzić od pracownika zajmującego się sprawą, lub ulec innej kontaminacji. Skupili się oni więc na fragmentach gleby znalezionej przy ofierze. Porównali ją z 39 innymi próbkami z okolicznych terenów. Fragmenty ziemi znalezionej przy Andrei miały specyficzny skład. Taką samą, wyjątkową glebę śledczy odkryli na polnej ścieżce prowadzącej w linii prostej do dużej owczarni. Prawdopodobnie Andrea na chwilę uwolniła się od sprawcy i w tym miejscu upadła na drodze. Także ślady znalezione w pochwie ofiary łączyły Gunthera G. ze sprawą (oznaczenia poliformizmu fosfoglukomutazy pochodzące z białek zwierzęcych).

 

Zdjęcie z jednej z konferencji prasowej.

Zdjęcie z jednej z konferencji prasowej.

 

W kwietniu 2012 roku sprawa została zakończona. Prokurator Schnittcher mówiąc o mordercy stwierdził: “Wspomnienia zbrodni zasnęły w nim, ale zostały aktywowane za jednym zamachem”. Samo śledztwo było trudne, wielowątkowe. W międzyczasie zmieniały się priorytety niemieckiej policji. Sprawie zaszkodziły też niskie standardy higieny zbierania i zabezpieczania próbek DNA i innych śladów. Kwestia śladu genetycznego znalezionego na szpitalnej próbce, która była punktem wyjścia do masowych badań, pozostała niejasna.

 


Filmy

 

 


Najważniejsze wykorzystane źródła

Źródła:
www.bz-berlin.de/artikel-archiv/dieser-schafscherer-ermordete-andrea
www.pnn.de/brandenburg/zur-falschen-zeit-am-falschen-ort/21862610.html
www.lr-online.de/nachrichten/panorama/mord-nach-21-jahren-aufgeklaert_aid-3480737
www.lr-online.de/nachrichten/brandenburg/mord-an-teenagerin-aus-neubrandenburg-nach-20-jahren-aufgeklaert_aid-2894732
www.e110.de/abschiedsbrief-loest-mord-raetsel/
www.berliner-kurier.de/berlin/brandenburg/sex-mord-vor-21-jahren—taeter-selbstmord-4877038
www.fr.de/panorama/massenscreening-in-brandenburg-taetersuche-mit-wattestaebchen-a-920716
www.bz-berlin.de/artikel-archiv/nach-20-jahren-erdrueckte-schuld-den-moerder
www.berliner-zeitung.de/berlin/verbrechen-aufgeklaert-sexualmoerder-richtet-sich-selbst-6723684
www.moz.de/artikel-ansicht/dg/0/1/285012/
www.morgenpost.de/brandenburg/article104865462/Massen-Gentest-soll-20-Jahre-alten-Mord-aufklaeren.html
www.t-online.de/regionales/id_49423858/massen-gentest-in-der-uckermark-ist-bisher-ohne-treffer.html
www.moz.de/landkreise/uckermark/schwedt-und-angermuende/artikel90/dg/0/1/287098/
www.moz.de/nachrichten/brandenburg/artikel-ansicht/dg/0/1/967765/

Filmy:
vimeo.com/222073352
www.youtube.com/watch?v=p6J4GazjU8g

autor: Maciej Kopeć

maciej@kryminalistyczny.pl


Więcej o zwłokach znajdziesz w książkach dr Andrzeja Gawlińskiego ↓

 

2 książki o zwłokach

2 książki o zwłokach – kliknij, aby dowiedzieć się więcej

0 komentarze

Skomentuj

Chcesz dołączyć do dyskusji?
Śmiało, napisz komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *